Nastepna strona Poprzednia strona Pierwsza strona
Odkrycia 
Fotografie elektronu

Aby można fotografować zdarzenia zachodzące szybko, oświetlanie obiektu powinno odbywać się w krótkich odcinkach czasu. Im są krótsze, tym precyzyjniej odtwarzają ruch. Na początku lat osiemdziesiątych potrafiono uzyskiwać impulsy trwające nanosekundę (10-9 sekundy), a pod koniec tej dekady skrócono ten czas do femtosekundy (10-15 sekundy). Najszybszy znany do tej pory "aparat" skonstruował Egipcjanin Ahmed Zewail, który m.in. za to właśnie dokonanie został w 1999 roku uhonorowany Nagrodą Nobla z chemii. Aparat składa się z co najmniej dwóch laserów, które oświetlają badaną próbkę niezwykle krótkimi błyskami światła. Pierwszy z nich pobudza obecne w probówce cząsteczki do reakcji. Drugi ma na celu "filmowanie" tego, co się dzieje. Za pomocą aparatu Zewaila można śledzić przebieg reakcji chemicznych i obrazy pojedynczych atomów i cząsteczek. Żadna reakcja nie przebiega szybciej niż femtosekundy. Nowa dyscyplina naukowa została więc nazwana femtochemią.
fotografie elektronu
Obraz elektronów Augera wylatujących z atomu kryptonu. Elektronów nie widzimy jako cząstki lecz zgodnie z mechaniką kwantową w postaci fali. Kolor niebieski oznacza duże, a żółty małe prawdopodobieństwo znalezienia cząstki.
Dalsze próby dotyczyły jeszcze szybszych procesów - zachodzących we wnętrzach atomów. Elektrony przeskakują tam pomiędzy orbitami w czasie mierzonym w attosekundach, czyli trylionowych częściach sekundy (10 do potęgi minus 18). Odmierza się w nim np. tempo tworzenia się i zrywania wiązań chemicznych.
Kłopot polega na tym, że nie można uzyskać impulsu światła widzialnego, który trwałby krócej niż kilka femtosekund. Taki parofemtosekundowy impuls jest już bowiem porównywalny z długością jednego okresu fali świetlnej i zachodzi dyfrakcja czyli ugięcie i zamiast polepszenia obrazu następuje rozmycie. Posłużono się więc krótszymi falami z zakresu nadfioletu i miękkich promieni Roentgena.
W zeszłym roku naukowcom z z Instytutu Fotoniki Politechniki w Wiedniu i Wydziału Fizyki Uniwersytetu w Bielefeld w Niemczech udało się uzyskać impulsy takiego światła o długości kilkuset attosekund. Zaraz potem te zespoły, pod kierunkiem Ferenca Krausza i Markusa Dreschera, zastosowały tę technikę, żeby po raz pierwszy sfotografować superszybkie przeskoki elektronów w atomie.
Jako model do pierwszej prezentacji możliwości ultraszybkiej fotografii posłużył atom kryptonu. Fizycy po raz pierwszy zarejestrowali zjawisko atomowe odkryte w 1925 r. przez Pierre'a Augera. Pierwszy impuls lasera wybija z atomu kryptonu jeden z elektronów krążących w pobliżu jądra. Pozostaje po nim puste miejsce, które burzy porządek całego atomu. W ciągu kilku femtosekund do tej dziury spada i zapełnia ją elektron z wyższej orbity. Takiemu przeskokowi powinno towarzyszyć wypromieniowanie kwantu światła. Zamiast niego jednak z kryptonu wylatuje elektron zwany elektronem Augera.
Elektron jest bardzo małą cząstką, więc posiada zarówno własności cząsteczkowe jak i falowe. Dział fizyki zajmujący się ruchem cząstki z uwzględnieniem jej własności falowych nazywa się mechaniką kwantową. W teorii falowej nie możemy wyróżnić toru cząstki, możemy jedynie określić prawdopodobieństwo znalezienia cząstki w danym punkcie przestrzeni. Taki obraz rozkładu prawdopodobieństwa znalezienia elektronu otrzymali naukowcy.


Zdjęcia protonów

Udało się zarejestrować ruch protonu w czasie 100 attosekund (10-16 sekundy). Czas ekspozycji rzędu 100 attosekund naukowcy z Imperial College w Londynie osiągnęli oświetlając obiekt impulsem specjalnego lasera. Podobną precyzję można porównać do dzielenia odległości od Ziemi do Jowisza (630 milionów kilometrów) na części szerokości ludzkiego włosa.
Naukowcy obserwowali protony w cząsteczkach wodoru oraz metanu. Cząsteczka wodoru składa się z dwóch jego atomów, natomiast cząsteczka metanu to atom węgla połączony z czterema atomami wodoru. Impuls światła laserowego pozbawia atom wodoru jedynego elektronu i pozostaje tylko proton. Następnie elektron jest znów przyciągany i uwalnia się bardzo krótki błysk promieniowania rentgenowskiego. Na jego podstawie można odtworzyć ruch protonu w cząsteczce. Wyniki podobnych eksperymentów mogą się przydać zarówno przy badaniu reakcji chemicznych, jak i przy konstruowaniu komputerów kwantowych, a nawet do tworzenia nowych źródeł promieniowania rentgenowskiego.
Opracowano na podstawie internetowych informacji zamieszczonych w serwisie naukowym portalu Onet


Dyfrakcja połączonych fotonów

dyfrakcja fal na wodzie
Dyfrakcja fal na wodzie
Zjawisko dyfrakcji polega na ugięciu fali na wąskich szczelinach lub obiektach o małych rozmiarach. Dyfrakcja zachodzi gdy długości fali jest porównywalna z wielkościami szczeliny lub obiektów na które pada. Gdy długość fali maleje to dyfrakcja zachodzi słabiej.
Zjawisko to jest negatywne w mikroskopach optycznych. Przyjmuje się, że pół długości fali to maksymalna rozdzielczość obserwacji optycznej. Wydawało się, że przyroda postawiła optyce zaporę nie do przekroczenia i niezależnie od tego, z jak wielką precyzją wyszlifujemy soczewki czy skonstruujemy przyrządy optyczne, to nie jesteśmy w stanie otrzymać ostrych, nierozmytych obrazów, na których można by dostrzec najdrobniejsze nawet szczegóły. Również przy odczytywaniu informacji na płytach kompaktowych przyrządy optyczne nie są bowiem w stanie odczytać zbyt drobno i gęsto wypalonych rowków na powierzchni płyt. Z tych samych powodów zawodzą precyzyjne dalmierze oparte na zjawisku interferencji, czyli nakładania się i wygaszania fal świetlnych.
mikroskop Dotychczas sięgano do fal świetlnych o coraz mniejszej długości, które dużo bardziej opornie się uginają. W odtwarzaczach kompaktowych laser czerwony jest zastępowany przez niebieski (bo ta barwa ma o połowę krótszą długość fali). Zaś materię w skali atomowej obserwuje się i bada za pomocą bardzo krótkich fal Roentgena albo mikroskopów elektronowych (fale związane z elektronami są kilka rzędów krótsze od fal widzialnego światła).
Fotony można "połączyć" ze sobą. Taki związek fizycy określają mianem kwantowego splątania co wykorzystuje się w teleportacji. Fotony w grupie w zagadkowy sposób tworzą jedną całość, mimo że mogą być oddalone o miliony kilometrów (Albert Einstein nazywał splątanie "upiornym oddziaływaniem na odległość", bo nie bardzo w nie wierzył).
Na podstawie obliczeń kwantowo-optycznych można pokazać, że kiedy przez szczeliny jednorazowo przechodzą tylko pojedyncze fotony, powstaje dokładnie taki sam obraz interferencyjny jak w klasycznym eksperymencie Younga (z tą tylko różnicą, że obraz interferencyjny otrzymujemy stopniowo, kropka po kropce - w miarę jak na ekran padają kolejne fotony). Taki eksperyment wykonała np. grupa Alana Aspecta w 1986 roku.
Jednakże optyka kwantowa przewiduje również, że jeżeli fotony będą wychodzić ze szczelin parami, albo oba lewą, albo oba prawą, to:
- nie zobaczymy gołym okiem interferencji,
- wystąpi tzw. interferencja dwufotonowa (dwa detektory ustawione w pewnych miejscach będą częściej razem zliczać fotony, za to w innych miejscach nigdy nie będą razem zliczać fotonów),
- te zmiany intensywności wspólnych zliczeń fotonów będą się zachowywać tak, jakby rządziła tym zjawiskiem fala o długości dwa razy krótszej niż długości fali każdego fotonu z osobna.
mikroskop Taki eksperyment wykonał Rarity i współpracownicy w 1990 roku.
W kwietniu 2004 roku poinformowano, że fizycy z uniwersytetów w Toronto (zespół prof. Steinberga) uzyskał splątanie trzech fotonów, a z Wiednia (zespół prof. Zeilingera) splątanie czterech fotonów. Światło zachowywało się w tym eksperymencie w taki sposób, jakby było falą o odpowiednio trzy i cztery razy krótszej długości. Co więcej, fizycy twierdzą, że fotony można łączyć w liczniejsze grupy i jeszcze bardziej zmniejszyć długość fali.
Uzyskanie splątanych grup fotonów pozwoli zmniejszyć skutki dyfrakcji w mikroskopii, zapisywaniu informacji i pomiarach odległości. Być może też powstaną bardziej czułe detektory do wykrywania fal grawitacyjnych, które opierają się na interferencji.

Opracowano na podstawie serwisu naukowego Gazety Wyborczej

Nastepna strona Poprzednia strona Poczatek tematu Pierwsza strona
Odkrycia