Nastepna strona Poprzednia strona Pierwsza strona
Wyprawy 
Kosmiczna turystyka

Konkurencja w kosmicznych przewozach turystycznych jest coraz ostrzejsza. Ma to związek ze wzrostem zapotrzebowania na turystyczne wyprawy w Kosmos. Na świecie jest wielu ludzi gotowych zapłacić duże pieniądze za wycieczkę w kosmos. Według szacunków do 2020 roku na suborbitalny lot zdecyduje się 15 tysięcy pasażerów, a 60 na wycieczkę orbitalną.

Pierwszy prywatny lot kosmiczny

GoFast 17 maja 2004 roku rakieta pod nazwą GoFast zbudowana przez prywatną firmę CSXT została wystrzelona na pustyni w stanie Nevada. Wysokość rakiety wynosi 7 metrów. Bezzałogowy pojazd osiągnął wysokość 100 kilometrów po czym bezpiecznie wrócił na ziemię. 14 sekundowe Spalanie paliwa trwało 14 sekund co umożliwiło rakiecie wznoszenie, trwające około 3 minut. Po osiągnięciu wysokości 100 kilometrów GoFast znajdowała się przez kilka minut w przestrzeni kosmicznej wysyłając na ziemię sygnały radiowe. Następnie opadła na spadochronie. Całe przedsięwzięcie trwało około 15 minut. Jest to pierwsza prywatna rakieta, która znalazła się w kosmosie (NASA uznała wysokość 80 kilometrów by znaleźć się w kosmosie). Realizacja projektu kosztowała amerykańską firmę CSXT zaledwie kilkadziesiąt tysięcy dolarów.


Kosmiczny statek turystyczny

Pionierem nowego biznesu jest amerykańska firma Space Adventures, która wysłała już na orbitę trzech kosmicznych turystów na pokładzie rosyjskiego Sojuza TMT. Obecnie przygotowuje lot dwóch kosmicznych turystów jednocześnie, którzy sami będą mogli obsługiwać mechanizmy pojazdu. Ma to być pierwsza wyłącznie turystyczna wyprawa.
pojazd rosyjski Firma Space Adventures za pomocą nowego rosyjskiego pojazdu kosmicznego chce wysyłać w kosmos większą ilość turystów. Bilet Statek ma być zdolny do półgodzinnego lotu suborbitolnego na wysokość 100 km. Oprócz pilota w kabinie są miejsca dla dwóch pasażerów. Rosyjską kosmiczna taksówkę nazwano C-21. Space Adventures przyjęła już 100 przedpłat na przyszłe loty. Koszt takiej wycieczki dla jednej osoby wynosi 102 tysięcy dolarów.
Model statku już pokazano dziennikarzom na rosyjskim lotnisku wojskowym pod Moskwą. 8-metrowy i ważący 3,5 tony miniprom powstał w podmoskiewskim Eksperymentalnym Zakładzie Budowy Maszyn im. Miasiszczewa (EMZ). W tym samym, w którym powstał niegdyś jeszcze radziecki wahadłowiec Buran. Prace nad nowym turystycznym statkiem kosmicznym prowadzone są przez EMZ na zlecenie rosyjskiej Korporacji Suborbitalnej.
Aby opuścić atmosferę statek będzie startował ze wznoszącego się samolotu-nosiciela Ił-55 na wysokości około 20 kilometrów. Dalej C-21 będzie się wznosił za pomocą własnych silników rakietowych. Zejście w atmosferę i lądowanie będzie się odbywało bez pomocy silników.
C-21 może być stosowane nie tylko w kosmicznej turystyce. Zdaniem konstruktorów może on być również wykorzystywany do stałego monitorowania powierzchni Ziemi.

Pierwszy załogowy prywatny lot kosmiczny

rakieta Rakietowy samolot SpaceShipOne dostał od amerykańskiego Federalnego Urzędu Awiacji (FAA) w kwietniu 2004 roku licencję na załogowe loty w kosmos. To pierwsza taka licencja dla załogowego pojazdu kosmicznego, który powstał wyłącznie za prywatne fundusze. Twórcą SpaceShipOne jest Burt Rutan, jeden z najwybitniejszych współczesnych konstruktorów lotniczych. Sponsoruje go Paul G. Allen, współzałożyciel firmy Microsoft.
13 kwietnia nastąpił pierwszy udany start i samolot rakietowy SpaceShipOne pilotowany przez Mike'a Melvilla wzbił się na wysokość 64 km.
20 czerwca nastąpił pierwszy lot tego pojazdu w kosmos. Startował on z lotniska na pustyni Mojave w Kalifornii (160 km na północ od Los Angeles), za jego sterami siedział 62-letni Mike Melvill. W pierwszej fazie lotu samolot, zwany SpaceShipOne, był podpięty pod brzuchem odrzutowca White Knight (Biały Rycerz). Na wysokości 15 km maszyny się rozdzieliły i SpaceShipOne już samodzielnie ruszył wyżej. W ciągu 80 sekund rakietowy silnik rozpędził go do szybkości trzy razy większej niż prędkość dźwięku. Po zgaśnięciu silnika SpaceShipOne
White Knight i statek kosmiczny SpaceShipOne
Samolot Biały Rycerz (White Knight) i statek kosmiczny SpaceShipOne
poleciał po krzywej balistycznej, przekraczając umowną granicę atmosfery na wysokości 100 km. Prędkość pojazdu była jednak zbyt mała, by mógł osiągnąć trwałą orbitę i statek wkrótce rozpoczął się powrót. Melvill spędził 3,5 minuty w stanie nieważkości. Następnie lotem szybowca powrócił na Ziemię. Historyczna misja trwała około 87 minut.
SpaceShipOne to właściwie szybowiec z napędem - w takiej kategorii został zarejestrowany. Podobnie jak współczesne szybowce jest niemal w całości wykonany z kompozytów, czyli materiałów powstałych przez nasączenie wielu warstw specjalnej tkaniny spajającą je syntetyczną żywicą (tu zastosowano głównie włókna węglowe i żywicę epoksydową). W konstrukcji nacisk położono przede wszystkim na prostotę i funkcjonalność. Wbrew pozorom efektem tego są również nadające maszynie ekstrawagancki wygląd liczne okrągłe okna - taki kształt zapewnia najkorzystniejszy rozkład naprężeń, pozwalając uzyskać niespotykaną w innych statkach kosmicznych widoczność przy zachowaniu lekkości konstrukcji.
Sterowanie podczas lotu w atmosferze umożliwiają wychylane mechanicznie sterolotki i dwa stery kierunku. W próżni wykorzystuje się odrzut dysz zasilanych sprężonym powietrzem doprowadzanym z tych samych butli, które służą do odświeżania atmosfery w kabinie (astronauci nie korzystają ze skafandrów). Również z tego źródła zasilane są siłowniki, unoszące podwójny ogon statku przed wejściem w atmosferę. Takie ustawienie gwarantuje stabilny lot w pozycji zapewniającej skuteczne hamowanie.
Niezwykły jest także główny silnik pojazdu. To tzw. hybrydowy silnik rakietowy, wykorzystujący stałe paliwo i ciekły utleniacz. Jest nieporównanie prostszy od silników na paliwo ciekłe, zaś w przeciwieństwie do innych silników na paliwo stałe można go wyłączyć. Jest też bardzo bezpieczny. Paliwem jest HTPB, czyli polibutadien o łańcuchach zakończonych grupami hydroksylowymi podobny do syntetycznej gumy. Utleniaczem jest podtlenek azotu (N2O), znany jako gaz rozweselający.

Zdobycie nagrody X

Bohaterowie lotu
Od lewej: sponsor projektu Paul G. Allen, współzałożyciel wielkiej komputerowej firmy Microsoft, Mike Melvill pochodzący z Republiki Południowej Afryki pilot i Burt Rutan, twórca SpaceShipOne, jeden z najwybitniejszych współczesnych konstruktorów lotniczych.
W 1966 roku w St. Louis w Stanach Zjednoczonych ustanowiono Nagrodę X Prize. Miała ona promować otwieranie kosmosu dla prywatnych klientów i stworzenie początków kosmicznej turystyki. Dziesięć milionów dolarów w gotówce oferowano pierwszej pozarządowej firmie lub organizacji, która dwa razy w ciągu dwóch tygodni wyśle troje ludzi lub odpowiadający ich wadze balast, na wysokość ponad 100 km i bezpiecznie sprowadzi ich z powrotem na Ziemię.
28 września 2004 roku prywatny samolot rakietowy SpaceShipOne po raz drugi sięgnął granicy kosmosu. Za sterami ponownie zasiadł 62-letni Mike Melvill. W kabinie leciało wraz z nim dodatkowe obciążenie, bo lot miał dowieść, że samolot jest w stanie zabierać w kosmos oprócz pilota jeszcze dwóch pasażerów.
4 października rakietowy samolot SpaceShipOne przekroczył po raz trzeci granice przestrzeni kosmicznej i doleciał na wysokość aż 110,4 km. Samolot pilotował tym razem Brian Binnie, weteran operacji Pustynna Burza. Ponieważ był to drugi udany lot suborbitalny SpaceShipOne w ciągu kilku dni, konstruktorzy samolotu zdobyli nagrodę X wynoszącą 10 milionów dolarów. Przełomowy lot SpaceShipOne odbędzie się w czterdziestą siódmą rocznicę wystrzelenia na orbitę okołoziemską przez ZSRR pierwszego sztucznego satelity Ziemi.
Wydarzenie to otwiera wrota kosmosu. We wrześniu 2004 roku zainteresowanie nową gałęzią biznesu zadeklarował ekscentryczny brytyjski miliarder Richard Branson, właściciel między innymi linii lotniczych i wytwórni płytowej Virgin. Jego nowa spółka Virgin Galacitc ma już za trzy lata organizować prywatne, turystyczne i szkoleniowe loty w kosmos. Branson podpisał kontrakt z twórcami SpaceShipOne na zbudowanie nowego pojazdu, który będzie zdolny do wyniesienia w kosmos pięciu osób. Szacowana przez niego cena biletu w kosmos - rzędu 190 tysięcy dolarów - jest znacznie bardziej przystępna od kwoty 20 milionów, jaką zapłacili Dennis Tito i Mark Shuttleworth za swoje kilkudniowe wyprawy rosyjskim Sojuzem na stację orbitalną.
Są inne projekty. Miliarder Robert T. Bigelow zapowiedział ufundowanie nagrody America's Space Prize w wysokości 50 mln dolarów dla konstruktorów pojazdu, który zapewni komunikację z budowanymi przez niego nadmuchiwanymi stacjami kosmicznymi. Ta technologia znajduje się obecnie w fazie prób.
Opracowano na podstawie serwisu naukowego Gazety Wyborczej

Nastepna strona Poprzednia strona Poczatek tematu Pierwsza strona
Wyprawy