Nastepna strona Poprzednia strona Pierwsza strona
Anegdoty 
Max Karl Ernst Ludwig Planck (1858 - 1947)
Fizyk niemiecki, badał rozkład widmowy ciała doskonale czarnego, otrzymał Nagrodę Nobla w 1918 roku w uznaniu zasług, jakie położył dla dalszego rozwoju, stwarzając teorię kwantów.

Planck Chcąc zdecydować o przyszłości Planck szukał u monachijskiego profesora fizyki doświadczalnej, przyjaciela ojca, a zarazem dziekana wydziału - Jolly'ego, porady co do studiów w zakresie fizyki. Jolly odparł, iż szczerze mówiąc to nie opłaca się takich studiów podejmować, gdyż fizyka stanowi zamkniętą już naukę, a więc nie ma perspektyw rozwoju. Planck jednak pozostał przy swojej chęci bycia wielkim fizykiem i dzięki temu powstała idea teorii kwantów.

Planck został profesorem fizyki w Berlinie mając zaledwie 31 lat. Był drobny, niepozorny. Podobno wkrótce po przybyciu do Berlina, Planck zapomniał, w której sali miał wykładać, więc spytał portiera:
- Proszę mi powiedzieć, w której sali dziś wykłada dziś profesor Planck?
Starszy wiekiem portier zmierzył Plancka wzrokiem, po czym poklepał go po ramieniu i rzekł:
- Nie idź tam młody człowieku. Jesteś jeszcze za młody, by zrozumieć wykłady naszego uczonego profesora Plancka.

Niels Henrik David Bohr (1885 - 1962)
Fizyk duński, stworzył model atomu wodoru, który wyjaśniał powstawanie linii widmowych, za co otrzymał Nagrodę Nobla w 1922 roku.

Bohr Bohr słynął z tego, że referaty wygłaszał w języku, który jego zdaniem był angielskim, ale naprawdę była to mieszanina niemieckiego, duńskiego i angielskiego. Na niektórych konferencjach zatrudniano tłumaczy, którzy tłumaczyli język "bohrish" na język angielski.

Gdy jednego razu Bohr wykładał na konferencji o zawiłościach budowy bomby atomowej to wszyscy byli sfrustrowani, bo Bohr mówił jak zwykle mało zrozumiale, urywanymi zdaniami, mieszaniną duńskiego, niemieckiego i angielskiego. Prawą ręką trzymał kredę, którą pisał na tablicy a w lewej gąbkę, którą niemal natychmiast ścierał. W pewnej chwili jeden z naukowców krzyknął:
- Bohr proszę oddaj gąbkę - i dalej wzory pozostawały na tablicy.

Niels Bohr był nałogowym fajczarzem. Charakterystyczne dla Bohra było to, że miał nieustanne kłopoty z "uruchomieniem" swej fajki. Kiedy bowiem zapalił już zapałkę i zbliżał do cybucha, by rozżarzyć tytoń, przychodziła mu do głowy jakaś nowa idea, którą chciał się natychmiast podzielić z rozmówcą. Zastygał więc z palącą się zapałką w ręku, aż zgasła lub zaczynała go parzyć w rękę. Brał więc nową zapałkę i zabawa zaczynała się od nowa. Świadomi tych kłopotów, współpracownicy Bohra przy każdej okazji obdarowywali go największymi pudełkami zapałek, których mu stale brakowało, bo zużywał ich tysiące.

Pod koniec życia Bohr unikał trudnych pytań zadawanych mu przez studentów. Znalazł na to zresztą znakomity sposób. Podczas wykładu, gdy ktoś ze słuchaczy próbował zapędzić słynnego fizyka w "kozi róg", naukowiec brał pudełko zapałek i udając, że chce zapalić wygasłą fajkę, niby przypadkowo rozsypywał zapałki po podłodze. Następnie dłuższy czas poświęcał na zbieraniu zapałek nie przerywając wywodu. Miał to taki skutek, że nikt (włącznie z pytającym) nie wiedział, czy wypowiedziane w trakcie tego zamieszania słowa profesora dotyczyły pytania, czy też nie.

Bohr W trakcie czytania szczególnie skomplikowanej teorii z fizyki (konkretnie chodziło o pracę Diraca leżącą u podstaw odkrycia pozytonu), Niels Bohr ironicznie stwierdził, że mogłaby być szczególnie przydatna w charakterze pułapki na słonie:
- Trzeba tylko przybić gwoździem afisz z tą teorią na drzewie w dżungli. Jestem przekonany, że każdy przechodzący obok słoń (zwierzę znane przecież z wielkiej mądrości), zatrzymywałby się natychmiast i próbował ją zgłębić. Zanim zrozumiałby o co w niej chodzi, można by go zapakować i dostarczyć do zoo w Kopenhadze.

Bohr miał zwyczaj głośnego myślenia w towarzystwie swoich współpracowników. Najczęściej jednak zdarzało się, że Bohr chodził długo po pokoju, mrucząc wielokrotnie pod nosem jakieś słowo, podczas gdy zastanawiał się nad sformułowaniem swych myśli. Jednego razu Bohr wprost biegał po pokoju, mrucząc: Einstein, Einstein... Potem podszedł do okna, zapatrzył się na rozciągający się stamtąd widok, nie przestając powtarzać: Einstein, Einstein.
W tej właśnie chwili cichutko otworzyły się drzwi i do pokoju wszedł na palcach Einstein. Zobaczywszy współpracownika Bohra położył palec na ustach i z uśmiechem zaczął się skradać do stolika, gdzie stało pudełko Bohra z jego tytoniem do fajki. W tym okresie stan zdrowia Einsteina był już tak zły, że lekarze zabronili mu w ogóle kupować tytoniu. Ale niezdolny do pokonania nałogu Einstein doszedł do wniosku, że owszem, zabroniono mu tytoń kupować, ale nikt jeszcze nie zakazał mu go kraść. Właśnie w tym celu zajrzał do pokoju Bohra.
Nieświadomy niczego Bohr nadal powtarzał: Einstein, Einstein...
W pewnym momencie nagle się odwrócił i zamarł ze zdziwienia, stanąwszy twarzą w twarz z Einsteinem, bo wyglądało to tak, jakby wywołał go mruczeniem jego nazwiska. Za moment wszyscy wybuchli śmiechem, kiedy Einstein wyjaśnił gospodarzowi cel swojej nie zapowiedzianej wizyty.

Nad drzwiami swojego wiejskiego domu Niels Bohr powiesił podkowę, która jakoby przynosi szczęście. Jeden z gości zapytał zdziwiony:
- Czyżby pan, taki wielki uczony, wierzył, że podkowa przynosi szczęście?
- Nie - odpowiedział Bohr - ale powiedziano mi, że podkowa przynosi szczęście także tym, którzy w to nie wierzą.

Wilhelm Conrad Roentgen (1845 - 1923)
Fizyk niemiecki, otrzymał jako pierwszy nagrodę Nobla z fizyki za odkrycie nowego promieniowania, nazwanego przez niego promieniowaniem X, a obecnie zwanego promieniowaniem rentgenowskim oraz zbadanie wielu własności tego promieniowania.
Roentgen
Roentgen po odkryciu tajemniczych promieni X, wykonał również pierwsze zdjęcie rentgenowskie. Jako królika doświadczalnego użył własną żonę i uwiecznił jej dłoń z pierścieniem. Nie wiedząc, że promienie X są szkodliwe, naświetlał dłoń żony aż 20 minut, podczas gdy obecnie zdjęcia trwają ułamki sekund. Żony wielkich uczonych muszą się więc bardzo poświęcać!

Roentgen otrzymał kiedyś list, w którym pewien pan prosił go o przysłanie kilku promieni i instrukcji ich użycia, ponieważ nie ma czasu, by przyjechać do uczonego osobiście. Roentgen odpowiedział:
- W tej chwili nie mam, niestety, promieni. Pragnę przy tym zauważyć, że ich wysyłka to nadzwyczaj skomplikowana sprawa. Już łatwiej będzie panu przysłać mi swoją klatkę piersiową.

Wiliam Thomson (Lord Kelvin)(1824 - 1907)
Wszechstronny fizyk angielski zajmujący się termodynamiką, elektromagnetyzmem i zastosowaniem fizyki w technice.

Kelvin Kelwin wymyślał wiele pomysłowych doświadczeń. Ale niejednokrotnie mogły zakończył się tragicznie. Kiedy Kelwin demonstrował nowy pomysł Helmholtzowi ofiarą został kapelusz Helmholtza. Kelwin wprawił w ruch obrotowy ciężką płytę metalową, obracającą się na ostrzu. Aby pokazać jak dzięki obrotowi staje się ona nieruchoma, uderzył ją młotem. Płyta jednak wzięła mu to za złe , gdyż odleciała w jednym kierunku, podstawa żelazna zaś w drugim. Podstawa ta porwała kapelusz Helmholtza i rozpłatała go. Sama płyta szczęśliwie rozbiła tylko kilka szyb.

Innego razu Kelvin demonstrował działanie wahadła balistycznego. Był to jeden z bardziej ulubionych jego pokazów i wymagał strzelby, z której strzelał do wahadła. Zdarzyło się jednak, że Kelvin chybił i kula przeszła przez ścianę do sąsiedniej sali wykładowej, gdzie utkwiła w tablicy. Przerażony Kelvin pobiegł zobaczyć co się stało. Na szczęście wykładający tam profesor nie poniósł szwanku, ale wbiegający Kelvina studenci powitali okrzykiem:
- Nie trafił go pan, proszę spróbować jeszcze raz.

Kelvin
Pieter (Petrus) van Musschenbroek (1692 - 1761)
Wykładał fizykę na Uniwersytecie w Lejdzie, był doskonałym eksperymentatorem i autorem kilku dzieł z zakresu fizyki napisanych po łacinie. Przypisuje się mu odkrycie kondensatora.

Jednego razu Musschenbroek ładował elektrycznie wodę, trzymając mokrą butelkę ręką i otrzymał mocne uderzenie (porażenie przeskokiem iskry elektrycznej). Zdarzenie było na tyle nieprzyjemne, że poprzysiągł sobie (o czym napisał do przyjaciela Reamura) nigdy już więcej nie przeprowadzać takich doświadczeń. Mimo to wiadomość ta szybko rozeszła się i zwróciła uwagę na siebie innych fizyków. Urządzenie to nazwane zostało butelką lejdejską i uznane zostało jako pierwszy kondensator.

Lise Meitner (1878 - 1968)
Fizyczka austriacka, prowadziła badania w dziedzinie fizyki jądrowej i promieniotwórczości, wysunęła hipotezę o rozszczepieniu jąder uranu w wyniku bombardowania ich neutronami, jako pierwsza kobieta w Niemczech została profesorem na uniwersytecie.

Lise Meitner Po uzyskaniu doktoratu z fizyki w 1905 roku wspólnie z młodszym o rok chemikiem Otto Hahnem zaczęła badać promieniotwórczość w małym laboratorium, które urządzili w piwnicy instytutu chemii. Dyrektor instytutu, łamiąc ówczesne kanony, zezwolił Lise przebywać w tej piwnicy, pod warunkiem, że będzie używała osobnego wejścia i nigdy nie wejdzie na wyższe kondygnacje, gdzie jedynymi tolerowanymi kobietami były sprzątaczki. nawet do toalety musiała wychodzić do hotelu po drugiej stronie ulicy. Dyskryminacja kobiet najprawdopodobniej była przyczyną, że za poprawną interpretację rozszczepienia jądra uranu Nagrodę Nobla dostał w 1945 roku sam Otto Hahn, chociaż badania przeprowadzał wspólnie z Lise Meitner. W 1994 roku nastąpiło w końcu publiczne uznanie dokonań Lise Meitner bowiem Międzynarodowa Unia Chemii Stosowanej zatwierdziła nazwę "meitner" dla pierwiastka transuranowego o liczbie atomowej 109.

Po odkryciu nowego pierwiastka radioaktywnego o liczbie atomowej 93 nazwanego protaktynem Lise Meitner zwolniono z obowiązku przedstawienia pracy habilitacyjnej. Wykład inauguracyjny nosił tytuł: "Znaczenie promieniotwórczości dla promieni kosmicznych". Wydawnictwo akademickie uznało, że skoro autorką pracy jest kobieta to widocznie wkradł się błąd i nadano tytuł: "O znaczeniu promieniotwórczości dla promieni kosmetycznych".

Lise Meitner byłą szczupła, niska i nieśmiała. Pewnego razu zaprosiła grupę przyjaciół na przyjęcie urodzinowe. Jednym z gości był znany chemik Otto von Baeyer. Był on do tego stopnia otyły, że jak sam żartował, ogromny brzuch uniemożliwiał mu zobaczenia stóp. Baeyer zadał gospodyni pytanie:
- Proszę powiedzieć, które to są pani urodziny, a ja wyjawię, ile ważę.
Otto Hahn Lise odrzekła:
- To bardzo niesprawiedliwy handel wymienny, Pan przecież może zeszczupleć, a ja nie mogę stać się młodsza.

Otto Hahn (1879 - 1968)
Fizyk i chemik niemiecki, zajmował się badaniami w dziedzinie promieniotwórczości i chemii jądrowej, otrzymał Nagrodę Nobla z chemii za odkrycie rozszczepienia jąder uranu przez powolne neutrony.

Otto Hahna zapytano kiedyś, co myśli o metafizyce.
- Metafizyka - odpowiedział śmiejąc się uczony - to poszukiwanie czarnego kota w ciemnym pokoju, w którym w ogóle nie ma kotów.

Nastepna strona Poprzednia strona Poczatek tematu Pierwsza strona
Anegdoty